Aktualności

Powder Dream: Remembrance and Reverie at Stevens Pass

Głos trzeszczał z głośnika, zagłuszając szum i śmiech śnieżnych suwaków na stokach. „Pozwólcie, że obserwujemy chwilę ciszy dla naszych przyjaciół i bliskich, którzy stracili tu życie w zeszłym tygodniu”, poprosił głos.



wspinanie się na flatirony

Zaledwie tydzień przed moją wizytą w ośrodku narciarskim Stevens Pass śmiertelna lawina zniszczyła tył góry na zewnątrz ośrodka i pochowała kilku narciarzy. Podczas gdy większość grupy przeżyła, trzech członków zginęło niestety na slajdzie.


RV w partii Stevens Pass

Incydent był najbardziej śmiercionośną lawiną od lat, a wśród zaginionych był Chris Rudolph, dyrektor marketingu Stevens Pass. Mrożący krew w żyłach Rudolph miał być przewodnikiem w mojej podróży i stojąc u podnóża góry, w tej chwili ciszy zasmuciłem się z powodu straty w ludziach z naszej grupy, którzy go znali i nazywali go przyjacielem.

Od tego melancholijnego momentu zaczął się mój dzień jazdy na puchu. Rudolph i jego przyjaciele przygotowali się u podnóża tej samej góry z podobnymi dużymi nadziejami na niesamowity dzień jazdy na drzewach i miskach po głębokim śniegu. To było dla mnie upokarzające przypomnienie, że życie jest cenne, ale wierzę, że warto też żyć pełnią życia. Wiązaliśmy się i weszliśmy na wyciąg narciarski. Krzesła uniosły się na kablu, a my unosiliśmy się w górę w biel.

Przez cały weekend delektowałem się każdym zakrętem, każdym strychem, a nawet ciskającymi kołami, kiedy źle osądziłem i upadłem. Nastrój był ustalony od samego początku, ale kiedy okrążaliśmy bieg po biegu i mieliśmy czas, aby zanurzyć się w naszym własnym doświadczeniu, zapomnieliśmy o niedawnym smutku. Nastroje poprawiły się i postanowiliśmy po prostu jeździć i żyć, nie patrząc wstecz.


Wymarzony śnieg w Stevens Pass



najlepszy rower Walmart

Podróż rozpoczęła się w przyczepie kempingowej z załogą 10 facetów przyjeżdżających z Seattle do mlecznobiałej przełęczy Snoqualmie. Nikt z nas nie wiedział, że wkrótce poślubi się na głębokości 30 cali, weekend świeżego proszku, który zaczynał się przejazdem przez przełęcz do Cascades.

Obroty proszku do wysokości stały się codziennością i uśmiechaliśmy się od góry do dołu każdego biegu. Jechaliśmy podjazdami, dopóki tory nie zalały stoków, po czym schyliliśmy się między drzewami. Krótki trawers i zawsze było nietknięte drzewo, by zdobyć pierwsze zakręty.

„To jest siiiick!” krzyczał Craig Weatherby, nowy przyjaciel i fotograf podczas podróży. Dogoniłem go w połowie stoku. Jego twarz i ciało były pokryte kurzem z suchego, puszystego proszku, który był rzadszy na północnym zachodzie. W poszukiwaniu mniej zaludnionych tras poślubiono zebranych na zboczu góry. Wymieniliśmy szybkie uderzenia pięścią i pochyliliśmy się w dolinie poniżej.


Drzewo biegnie! Jake Hanson unosi się w krainie czarów o głębokiej bieli

Chociaż zasmuciliśmy się ze społecznością Stevens Pass z powodu utraty ich przyjaciół, dostrzegliśmy również radość z przygody na świeżym powietrzu w ich życiu.

Być może jestem nieco oderwany od kontekstu, ale Thoreau przybił ten temat dawno temu, pisząc, że „poszedłem do lasu, ponieważ chciałem żyć celowo, opierając się tylko na istotnych faktach życia”. Thoreau kontynuował, że miał nadzieję „zobaczyć, czy nie mogę się dowiedzieć, czego musi nauczać, a nie, kiedy przyjdę umrzeć, odkryć, że nie żyłem”.

naprawiono motocykle Walmart

Spoczywaj w pokoju, Chris Rudolph, Jim Jack i Johnny Brenan. Spoczywaj w pokoju, wiedząc, że żyłeś, prawdziwe i pełne, życie, którego niektórzy mogą nigdy nie zobaczyć.

-T.C. Worley jest redaktorem.


Rider Graham Hiemstra grilluje czysty proszek NW