Wędrówki

Grand Canyoneering: First Descents into Uncharted Slots

Autor: RYAN STUART

„Nie wiem, jak się stąd wydostaniemy”. (pauza) „Czy to pula bramkarzy?” (pauza) „To wygląda okropnie!” Trzy cytaty; od trzech różnych mężczyzn - to nie jest rozmowa, którą chcę usłyszeć, zanim wpadnę do niezbadanego miejsca głęboko w Wielkim Kanionie. Zwłaszcza od tej załogi!

Stoję na skraju 200-metrowego klifu, przeszkody kajakowej, która będzie wymagała swobodnego zjazdu. Facetami z powyższych cytatów, jednymi z najbardziej doświadczonych kanadyjczyków w kraju, są Rich Rudow i Todd Martin, były (Rudow) jest dyrektorem generalnym firmy zajmującej się mapowaniem i GPS Trimble Outdoors. On sam zszedł ponad 150 kanionów przez lata w Grand, z czego ponad połowa była pierwszymi zjazdami.


Widok z północnego brzegu Wielkiego Kanionu

Drugi facet, Martin, cichy inżynier z suchym dowcipem, napisał przewodnik, dosłownie, o kanionizowaniu w Grand - „Grand Canyoneering” - który jest 500-stronicowym, kolorowym dziełem miłości wydanym zeszłej jesieni. Trzeci głos to Dan Ransom, kamerzysta, który od kilku lat śledzi dziwaczny duet do filmu dokumentalnego „Ostatni z wielkich nieznanych” o ich obsesji na punkcie ciasnych przestrzeni i długich zjazdów.

Trio pod przewodnictwem Rudowsa doprowadziło mnie i dwóch innych poszukiwaczy przygód / dziennikarzy do płaskowyżu w pobliżu mili 148 nad rzeką Kolorado. Jest początek maja i próbowali pierwszego zejścia bocznego kanionu. To duży i niezbadany wyczyn. Jak na razie przygoda to już najbardziej paskudna „wycieczka prasowa”, w jakiej kiedykolwiek byłem - i nie dotarliśmy jeszcze do naszego głównego celu!

recenzje kanionu antylopy


Billy Brown oddycha nieco w dół po 150-milowym kanionie wapiennym

Przygoda rozpoczęła się od dwugodzinnej jazdy polną drogą z miasta Arizona City w Kolorado. Po podążeniu Rudowem w ciemności labiryntem ranczo - przydatne jest posiadanie kreatora map na czele! - zaparkowaliśmy samochody na pustkowiu w północnej części Wielkiego Kanionu.

Pierwszego dnia ruszyliśmy w dół „SOB”, czyli 150-milowego kanionu, który biegnie przez wyraźne zespoły skalne na starych szlakach ranczo. Dalej wymknęliśmy się z pustynnego słońca i wpadliśmy w wąskie granice kanionu z czerwonego piaskowca. W porze lunchu zjeżdżaliśmy się po ogromnych kamieniach zaklinowanych w wąwozie.


Rich Rudow synchronizuje GPS i mapę topograficzną

Aby zaoszczędzić czas, minęliśmy niektóre odcinki kanionu po owczych szlakach bighorn, luźnych obwodnicach z groźbą śmierci. Około godziny obiadu, około 10 godzin po dotarciu na szlak, wynurzyliśmy się z kanionu na klifie nad rzeką Kolorado. Zdenerwowany Rapid ryknął pod nami, gdy ciemne chmury poślizgnęły się nad nami.

Wspinając się w górę rzeki, znaleźliśmy miejsce, aby dostać się do rzeki, napompowaliśmy nasze tratwy i przepłynęliśmy przez rzekę. W końcu rozbiliśmy obóz tuż przed zmrokiem na wapiennej półce 100 stóp nad prądem Colorados.

Następnego dnia rano ruszyliśmy na pustynię (5 rano) i ruszyliśmy szlakiem w górę rzeki do kanionu Matkat, popularnego przystanku na rafting. Wspinaliśmy się na Matkat przez kilka godzin, wędrując pod wysokimi ścianami z czerwonego i szarego kamienia. W końcu uzyskaliśmy wystarczającą wysokość, aby wspiąć się na szczyt warstwy, na której dzikie nory, dawno temu uciekający przed poszukiwaczami górnictwa, zapakowali parki szlaków wzdłuż skalistej półki.

W pełni wystawieni na słońce osiągnęliśmy szybkie tempo i stale ssaliśmy nasze pęcherze nawilżające. Suche powietrze opuściło nas, gdy tylko przestaliśmy popijać. Godzinę i litry wody później stanęliśmy w pobliżu naszego celu, wejścia do niezbadanego kanionu szczelinowego.

rower turystyczny o grubych oponach


Głęboko w gnieździe

Chwila zaangażowania nadeszła szybko - po krótkim starcie stanęliśmy na skraju zjazdu o długości 100 stóp przez karbowany i zwężający się otwór. Został wyrzeźbiony w marmurową gładkość z eonów błyskawicznych powodzi. Spływ po linie był jednym z najbardziej spektakularnych zjazdów w moim życiu. Z jasnego światła i do ciemnej szczeliny ruszyliśmy, gdy pociągnęliśmy linę, postanowiliśmy zejść.

Jeszcze kilka krótkich zjazdów, przepłynięcie przez głęboki basen, a my byliśmy w centrum, nadwieszony zjazd, na którym znalezienie kotwicy nie było łatwe. Wkrótce jednak usiedliśmy, a gdy moja paczka wisiała pode mną na uwięzi, żeby łatwiej było pozostać w pozycji pionowej, opuściłem się do wargi i spojrzałem w dół. Daleko poniżej widziałem Martina trzymającego koniec liny. Wyglądał jak mrówka.


Wędruj wzdłuż rzeki Kolorado

Jeszcze kilka metrów liny ślizga się po moim asekuracyjnym urządzeniu i byłem otoczony powietrzem - swobodnie zwisał i ślizgał się w głębokiej szczelinie na Ziemi. Gdy moje urządzenie asekuracyjne było gorące w dotyku, w końcu wylądowałem na twardym podłożu. Potem patrzyłem, jak moi partnerzy robią to samo, przechodząc od plamki koloru wysoko powyżej, przechodząc od wycięcia do pełnowymiarowej osoby 200 stóp niżej. Po ślubie zrobiliśmy długi skok, wyciągnęliśmy liny, spakowaliśmy się i ponownie ruszyliśmy w długą wędrówkę w dół Kanionu Matkat do Kolorado.

Tej nocy, kiedy filtrowaliśmy zielonkawą wodę ze stawu i patrzyliśmy, jak strome ściany nad rzeką zmieniają kolor z żółtego na czerwony na brązowy i wreszcie czarny, zdecydowaliśmy się na imię naszego pierwszego zejścia: Dumptruck. Stało się tak z powodu gwałtownego zakończenia kanionów szczelinowych na klifie oraz niefortunnego wpływu wody stawu żabiego (naszego jedynego wyboru na pustyni!) Na nasz system przez dwa dni.

Krótka noc, podczas której Wielki Wóz przemierza kanion powyżej. Teraz wszystko, co pozostało między nami a samochodami na feldze, to dwumilowy pływak Kolorado i 4000 stóp pionowych wspinających się płyt. Wchodzimy na górę naprawione liny i pot po szkicowych obwodnicach z powrotem do North Rim. Ale po pierwszym zejściu do automatu „Dumptruck” nie wydawało się to już tak wielką sprawą.

ram 1500 hemi vs ecodiesel

-Ryan Stuart jest współpracownikiem Gear Junkie i redaktorem sprzętu w magazynie Explore. Aby dowiedzieć się więcej o okupie, Rudowie i ekipach o nadchodzącym filmie kajakarskim, odwiedź stronę internetową „Ostatni z wielkich nieznanych”.


Płynąc rzeką Kolorado w małej nadmuchiwanej tratwie, kierując się z kanionu do obozu